Po dekadzie oporu, w końcu kupiłem Kindle

Kwiecień 14, 2018 Kindle
Kindle

Amazon uruchomił Kindle tuż po tym, jak ukończyłem uniwersytet w 2007 roku, urządzenie, które Walt Mossberg nazwał kamieniem milowym dla firmy. Pamiętam, że wtedy pojawiły się pierwsze urządzenia, ale nie było to czymś, co mnie interesowało, ponieważ byłem mocno przywiązany do papierowej książki. Dziesięć lat po tym, jak Amazon zadebiutował w swoim rewolucyjnym urządzeniu, w końcu zepsułem się podczas ubiegłorocznej wyprzedaży Prime Day i kupiłem odnowiony Paperwhite Kindle.

Stary przyjaciel Amazon

amazon kindleMam trochę miłości-nienawiści do Amazona. Moje pierwsze zakupy zostały ułatwione przez mojego bibliotekarza ze szkoły średniej, który pomógł mi dotrzymać kroku najnowszym powieściom o Gwiezdnych wojnach. Amazon.com okazał się później przydatny w moich podręcznikach na studiach. Byłem jednak nieufny wobec witryny: w trakcie i po college’u byłem księgarzem w moich lokalnych księgach Walden, kiedy firma macierzysta, Borders, poszła na marne, po tym jak nie była w stanie konkurować z większym rywalem internetowym. Później pracowałem w lokalnej niezależnej księgarni, która jest częścią branży, która wciąż musi stawić czoła wyzwaniom w świecie, w którym klienci mogą po prostu nacisnąć przycisk i natychmiast otrzymać książkę.

Więc kupienie Kindle było dla mnie pewnym konfliktem. Z jednej strony jest to sprawdzone raz po raz, że jest to niezwykle przydatne urządzenie, jeśli chodzi o poświęcanie więcej czasu na czytanie, nad czym pracuję. Ale z drugiej strony, jest to część ruchu, który wydaje się gotowy całkowicie przerobić przemysł i sztukę, którą kocham.

W ostatnich latach moja rozproszona uwaga została przyciągnięta we wszystkie strony. Jest Netflix i niekończąca się lista filmów i programów telewizyjnych, które naprawdę chcę sprawdzić. Jest stały strumień aktualizacji z Facebooka i Twittera, a także ciągły cykl 24/7, którego jestem częścią. W ostatnich latach mój czas czytania skurczył się, zbierając książki, gdy mam wolne chwile.

Ostateczna decyzja

kindleTo, co przekonało mnie, że te sporadyczne czasy czytania przyniosły efekt przeciwny do zamierzonego, to było, gdy byłem na wakacjach zeszłego lata z moją rodziną. Kiedy byłem w parku tematycznym, skończyłem pilnować naszych toreb, podczas gdy moja żona, syn i teściowa poszli do długiej kolejki, żeby przejechać. Ku mojemu przerażeniu odkryłem, że nie przykleiłem książki, którą czytałem w moim plecaku. Żeby spędzić czas, skończyłem, ustawiając telefon w trybie samolotowym i zacząłem czytać wojskową powieść science-fiction Lindy Nagaty „Ostatni dobry człowiek”. Przebiegłem książkę i zdałem sobie sprawę z korzyści płynących z posiadania urządzenia, które ograniczyło dystrakcje, oferując jednocześnie małą bibliotekę lektur.

W ciągu ostatnich miesięcy odkryłem, że Kindle otwiera bardziej poświęcony czas czytania. O ile wcześniej korzystałem tylko z aplikacji Kindle na moim telefonie, aby czytać fragmenty tekstu, gdy byłem znudzony (i zazwyczaj bez usługi komórkowej), używam go teraz, aby poświęcić czas, usiąść i przeczytać. Nie mogę się przeskoczyć, by sprawdzić pocztę elektroniczną lub zgubić się przy analizowaniu Texas poker zasady. Mogę uchwycić to od 15 do 30 minut w nocy lub rano, aby przeczytać bez włączania światła.

Wyniki są obiecujące

Staram się czytać książkę o tygodniu, a rano poświęcam czas, by usiąść i przeczytać, zanim wtopię się w świat do końca dnia. Nie porzuciłem swoich papierowych książek – mam ich więcej w moim domu niż kiedykolwiek wcześniej – ale to, co robi Kindle, daje mi opcje. Niektóre egzemplarze recenzji nie są dostępne jako książki fizyczne, a dużo łatwiej jest usiąść i zjeść lunch z ekranem niż książkę, którą muszę otworzyć. Kiedy w zeszłym roku pojechałem pociągiem do Nowego Jorku, spakowałem go, czytając kilka książek, jednocześnie oszczędzając trochę wagi w moim plecaku.

KindleMój dom będzie zawsze pełen książek, ale jestem bardziej skłonny zaakceptować fakt, że czytanie nie jest już działaniem ograniczonym do jednego medium. Słowa istnieją jako atrament, obrazy na ekranie lub jako audiobook, gotowe do wypełnienia czasu, kiedy są najbardziej potrzebne, bez względu na to, czy jestem w linii w sklepie spożywczym lub na poczcie, czy podczas jazdy samochodem.

Niektóre z tych głęboko zakorzenionych zastrzeżeń dotyczących urządzenia się utrzymują. Nadal regularnie odwiedzam lokalne księgarnie indie i po prostu wędruję po wysokich półkach, szukając czegoś, co przyciągnie moją uwagę. Ale ten Kindle pomaga mi poruszać się po mojej liście do czytania w czasach, kiedy mogłem robić coś innego: zasadniczo zamieniam czytanie jednego zestawu treści na urządzenie na inne. To, czego Kindle nie zrobił – i prawdopodobnie nie zrobi – zastępuje fakt, że książka jest czymś więcej niż tylko historią, którą zawiera.